wtorek, 12 sierpnia 2014

O wolności sztuki słów kilka

Pod rządami koalicji PO-PSL jesteśmy świadkami bezprecedensowego rozkwitu sztuki w Polsce. Wszyscy zrzuciliśmy się na przecudnej urody ludowo-cepeliowską instalację artystyczną na Placu Zbawiciela w Warszawie. Rzeczonej instalacji, od czasu do czasu, towarzyszą happeningi z użyciem otwartego ognia, którymi to wydarzeniami artystycznymi ekscytują się szerokie masy ludu pracującego miast i wsi.

Niestety, nie wszyscy doceniają troskę rządu PO-PSL, oraz pani prezydent Warszawy, o kulturę, a siedlisko obskurantów, ignorantów i wiecznych malkontentów też znajduje się w Warszawie. Na ulicy Czerskiej. Ludzie ci przenieśli z ulicy Mysiej zamiłowanie do cenzury i wzywają do prześladowania artystów, autorów happeningów. Performerzy przedstawiani są w złym świetle, jakoby działali pod wpływem promili, a przecież nie od dziś wiadomo, że artyści często szukają dodatkowych podniet inwencji twórczej. Żeby daleko nie szukać, przypomnę towarzyszom z Czerskiej tylko niejaką Korę-artystkę.

Do ignorantów z Czerskiej nie dociera, że na tę przecudną instalację artystyczną z Placu Zbawiciela złożyli się przecież także ogniowi performerzy, bo instalacja ta powstała z publicznych pieniędzy. Jest więc poniekąd także ich własnością, a ze swoją własnością mogą robić, co się im podoba, tym bardziej, że robią to  tworząc wydarzenia artystyczne. Zarzucanie im niszczenia instalacji jest równie mądre, jak zarzucanie malarzowi, że niszczy farby rozsmarowując je na płótnie. Te proste prawdy nie trafiają jednak do zakutych łbów, które na Czerskiej ryją i podkopują najlepszy rząd PO-PSL, czego ofiarą pada sztuka i artyści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz